Nie czas żałować róży, kiedy płoną lasy —
Nie czas lasów żałować, kiedy płonie świat,
Gdy obszar ziemski jedną staje się Saharą…
Nie czas żałować świata, gdy wznowił się chaos.
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

 

Kiedy w kwietniu pisałem (niestety ciągle aktualny) tekst o muzyce podczas kryzysu, miałem nadzieję, że tak ja, jak i moje źródła (i biznesowi mentorzy) się mylą. Optymistyczne głosy „EKSPERTÓW” w branży co rusz pisały o tym, jak to wygłodniali fani już niebawem rzucą się na koncerty. Wszyscy wiemy, że z wielu powodów tak się nie stało. Nawet w tych niepewnych dniach ciągle toczy się planowanie line-upów festiwali na 2021, choć już teraz z dużym prawdopodobieństwem można orzec, że te większe, jak i mniejsze się nie odbędą.

 

Naturalne, że w ostatnich dniach – zupełnie zrozumiale – zajmuje nas sytuacja polityczna i społeczna w naszym kraju. Jednak bez względu na to, jakie decyzje podejmiemy jako naród i jaki rząd będzie nami rządził, i tak będziemy zmagać się z problemem nadrzędnym – obiektywną rzeczywistością, związaną z prawdopodobnym, gigantycznym kryzysem gospodarczym i możliwą zapaścią służby zdrowia.

Nie mówię tu tylko o Polsce. Nie trzeba w ostatnich dniach śledzić kursów walut, giełdy i sytuacji gospodarczej w krajach Europy Zachodniej żeby zrozumieć, co najprawdopodobniej nas czeka. Jednak dla każdego, kto związany jest z branżą muzyczną i rozrywkową, ważnym sygnałem jest to, co dzieje się w pokrewnych branżach, które ze względu na lepszą profesjonalizację, konsolidację i umocowanie gospodarcze szybciej rejestrują sygnały o jeszcze bardziej pogłębiającym się kryzysie.

W marcu i kwietniu pierwszymi odwoływanymi wydarzeniami nie były koncerty. Były to europejskie targi i eventy biznesowe. Teraz, kiedy już wiemy, że hale targowe w dużej części Europy zostaną najprawdopodobniej (i na długi czas) zamienione na szpitale tymczasowe, myślenie, że rynek koncertowy będzie w najbliższych latach przypominał w jakimkolwiek stopniu ten sprzed pandemii – jest zwykłym „chciejstwem” (nazywanym przez Anglosasów „wishful thinking”).

 

Dlatego, jeśli czytasz ten tekst i nie jesteś przypadkiem jednym z czołowych polskich muzyków, który może liczyć na spore tantiemy, albo nie masz oszczędności, które z inflacyjną poprawką pozwolą Ci przeżyć następne 7-12 miesięcy, chcę skierować do Ciebie poważne słowa, o niespotykanej do tej pory na tym blogu powadze:

 

Mimo, że już jest niemal za późno, to naprawdę ostatni moment na zabezpieczenie się – poprzez na przykład skupienie całej energii na obniżeniu kosztów życia, znalezieniu dodatkowego źródła dochodu, albo tymczasowe przebranżowienie.

 

Jeżeli tego nie zrobisz, wyobraź sobie, co stanie się z Twoją sytuacją, kiedy zdarzy się następujący scenariusz:

 

  • po branży targowej, eventowej i nagłośnieniowej upadają także gastronomiczna i hotelarska;
  • następuje zapaść służby zdrowia;
  • wstrzymane są niektóre świadczenia, ludzie przestają płacić zobowiązania;
  • kurczący się rynek pracy zostaje zalany bezrobotnymi o znacznie lepszych niż Twoje kompetencjach uprawiania innego zawodu niż muzyka;
  • nie możesz sprzedać instrumentów, ponieważ rynek został zalany sprzętem, który ludzie chcą szybko spieniężyć, a kupujących jest mało;
  • nie ma i nie będzie żadnych dotacji pomocowych dla branży kulturalnej i artystycznej, ponieważ wszystkie środki zostaną skierowane w sektory kluczowe dla przetrwania państwa;

 

Dlatego, jeśli nie zdarzyło Ci się przeczytać kwietniowego wpisu, zachęcam Cię do tego już dzisiaj. Jest mi przykro w związku z tą całą sytuacją, ale pamiętaj – to ostatni z ostatnich momentów na podjęcie środków zaradczych, dotyczących własnego życia. Grać, ćwiczyć i rozwijać się – można zawsze. Przygotować się na kryzys większy, niż jest obecnie – trzeba tylko dziś.

 

Bo bez względu na to, czy stoisz teraz „broniąc kościoła” czy tańczysz techno pod Narodowym – rzeczywistość, w której prawa, o które walczysz (choć niezwykle ważne) zejdą na drugi plan – i tak Cię prędzej czy później dogoni.

A ja chcę, żebyś był/był-a na to lepiej przygotowana.

Jeśli myślisz, że mogę Ci w jakikolwiek sposób w tym pomóc – napisz do mnie, chętnie poświęcę Ci swój czas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.