Odgłosy stukania pałeczkami, klangujący basista, gitarzysta próbuje nowy przester.

To co gramy?

Eee… nie wiem, może to co ostatnio?

W świecie muzyki istnieje pewna oczywistość, która brutalnie weryfikuje każdy zespół. To, w jaki sposób ćwiczy w salce prób decyduje o tym, jak będzie brzmiał na scenie. Wszyscy pewnie braliśmy udział w przegadanych, chaotycznych próbach, na których spóźniający się zespół „kompletował się” przez pierwszą godzinę. Być może późniejszy koncert „uratowały” umiejętności muzyków, być może nie. Może nawet trafiliście na hardkorową próbę, na którą większość uczestników przyszła nieprzygotowana, a lider – zważywszy na szali swoją reputację i wysokość gaży – odwołał koncert. Ja na takiej byłem. Do dziś, od czasu do czasu, cicho biję brawo dla tego lidera.

Naturalnie, nie istnieje jeden uniwersalny przepis, którego zastosowanie kosmicznie przyspieszy rozwój bandu. Jednak, odniesienie się do choćby z kilku z poniższych zasad sprawi, że próby będą bardziej efektywne, a postęp i praca nad materiałem – znacznie szybsze. Oto one:

Przywództwo

Naprawdę znacznie lepiej jest, jeżeli w zespole jest ktoś, kto czuwa nad harmonogramem i jak najlepszym przebiegiem próby. Nawet, jeżeli robi to na pełnym luzie i jest bardziej „dyskretnym liderem”, niż srogim ojcem dyrektorem. Jeżeli zapytacie zawodowych muzyków, to w większości odpowiedzą Wam, że demokrację w muzyce lepiej zostawić na wybory w stylu: kolonel Sanders czy McDonalds w zespołowym busie.

Punktualność

Pierwszy krok do zawodowstwa. Generalnie, im wyższy poziom profesjonalizmu w zespole, tym bardziej podana godzina rozpoczęcia próby oznacza wszystkich rozstawionych i gotowych do gry. Wynika to w dużej mierze z tego, że czas zawodowych muzyków jest cenny, więc dobrze wiedzą, że należy go wzajemnie szanować.

Przygotowanie

Niby oczywistość, ale wiemy jak jest. Nie ma nic złego w poproszeniu: dajcie mi parę minut na rozpracowanie tego fragmentu. Natomiast notoryczne nieprzygotowanie i rozkładanie na czynniki pierwsze na próbie czegoś, co można było zrobić w domu, to zupełnie inna para kaloszy.

Organizacja

Jaki jest główny cel próby? Przygotowanie do koncertu, przypomnienie materiału, praca nad nowymi utworami, zgranie sekcji? Zespół to nie korpo, ale napisanie ramowego planu próby i konsekwentne trzymanie się go, to pomysł (zazwyczaj) znacznie lepszy niż radosna improwizacja.

Kontrola

Wszystko zależy od muzyki, którą grasz, ale rejestrator cyfrowy i metronom to podstawowe narzędzia, zapewniające kontrolę nad postępem prac. Idealne jest krytyczne przesłuchanie nagrań, rozesłanie materiału po próbie i podzielenie się uwagami. Bo dobrze wykonana praca to działanie, kontrola i optymalizacja. Także w muzyce.

Kultura

Każdy zespół ma inną „kulturę” i na inne rzeczy można sobie w nim pozwolić. Jednak zawarcie na początku podstawowego „kontraktu”, obejmującego na przykład zasady: zakaz „pitolenia” pomiędzy utworami, naraz mówi tylko jedna osoba, telefony tylko na przerwach – to dobry wstęp do udanej pracy.

Polityka

Czy na próbie można pić piwo? Jaki jest dopuszczalny poziom promili czy „dobrostanu” u muzyków? Czy można przyprowadzić swoją Yoko Ono? Jaka powinna być proporcja rozmów do grania? Po co się w ogóle spotykamy? Warto takie rzeczy przegadać wcześniej, żeby uniknąć zaplecyzmu i późniejszych konfliktów.

Tipy na lepszą próbę

Dobry „vibe” to podstawa. Otwórz próbę rozgrzewką w formie dobrze znanego i lubianego przez wszystkich utworu. Rozpoczęcie od czegoś trudnego może być frustrujące i skutecznie zrujnować nastrój.

Zaproś zaufanych znajomych i przeprowadź próbę w formie mini-występu – z konferansjerką i choreografią prawdziwego koncertu. Zbierz informację zwrotną.

Jeżeli materiał jest obszerny, a czasu mało, zorganizuj próbę według koncertowej setlisty – ale zaczynając od końca. Dzięki temu pierwszy, otwierający występ utwór będziesz miał „na świeżo”.

Rób przerwy. Optymalne, opracowane przez amerykańskich (i rosyjskich) naukowców proporcje to 50 minut pracy i 10 minut przerwy. Jeżeli praca jest szczególnie intensywna, sprawdza się schemat 25:5.

Przerwa to zawsze przewietrzenie (zazwyczaj ciasnej) salki i wyjście na zewnątrz. Bo higiena i BHP to rzeczy ważne, a mózgi muzyków – tak, jak i zwykłych śmiertelników – potrzebują tlenu do pracy.

Segmentuj trudne rzeczy. Jeżeli jakaś część utworu nie odpala zagraj tylko ją. Zagraj tylko 8, 4 albo dwa takty i zapętlaj. Zagraj tylko w sekcji albo tylko w gitarach.

Poważna krytyka i trudne rozmowy najpierw z bezpośrednio zainteresowanym i w cztery oczy, poza salką. Nigdy mailowo. Jeżeli chcesz dowiedzieć się, jak bezpiecznie krytykować na próbie, przeczytaj ten wpis.

 

 

 

 

4 Replies to “7 zasad dobrej próby

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.